Menu

Między książkami

Próba samodyscypliny, spisywania refleksji na temat przeczytanych książek. Próba rozruszania własnego, nieco zardzewiałego pióra i rozleniwionego umysłu.

Piracka przygoda Niecnych Dżentelmenów ("Na szkarłatnych morzach" Scott Lynch)

moni1977

Na szkarłatnych morzach

Scott Lynch to autor głośnego debiutu Kłamstwa Locke'a Lamory z 2006 roku (w Polsce książka ukazała się rok później w Wydawnictwie Mag), który zapoczątkował siedmiotomowy cykl Niecni Dżentelmeni. W każdym razie autor ma ambitne plany napisania siedmiu tomów, których tytuły znajdziemy na jego stronie internetowej. Do tej pory ukazał się tom drugi - Na szkarłatnych morzach, a w przygotowaniu zapowiadana jest na przyszły rok Republika złodziei.

Nie polecam czytania drugiego tomu bez znajomości pierwszego, gdyż stanowi on rodzaj wprowadzenia, w nim dowiadujemy się kim są Niecni Dżentelmeni, kto ich wyszkolił, jakie są ich szczególne umiejętności. Oczywiście, jeśli ktoś się uprze, nic nie stoi na przeszkodzie, obie książki stanowią odrębne opowieści. W tomie drugim Locke Lamora i Jean Tannen, po ucieczce z Camorry trafiają do Tal Verarr, miasta - państwa nad Morzem Mosiądzu. Liżą rany po przeżyciach w rodzinnym mieście, ale złodziejska natura bierze górę - planują kolejny genialny przekręt, który pozwoli im na spokojne i dostatnie życie. Tym razem celem staje się centrum hazardu - Wieża Grzechu i jej władca Requin. Niestety na drodze stają dwójce przyjaciół starzy wrogowie, którzy nie chcą o nich zapomnieć, co zmusi szczury lądowe do nieoczekiwanej wyprawy na morze.

Lynch ma talent do snucia opowieści. Sześćset stron przygód pary złodziei, podobnie jak w przypadku tomu pierwszego to kawał soczystej, zaskakującej, niezwykle dynamicznej historii przygodowej. Główni bohaterowie niezmiennie budzą ogromną sympatię czytelników, na czas trwania akcji stajemy się gorącymi kibicami sług Występnego Wartownika. Równie malownicze są postaci drugoplanowe. Requin i Selendri - niesamowita para, czy kapitanowie pirackich okrętów, z Drakashą na czele. Kolejną zaletą powieści Lyncha jest język, skrzący się dowcipem, barwny, plastyczny. Czytałam książkę, będąc członkiem załogi małej żaglówki i bardzo utożsamiałam się z Lamorą, gdy klął na czym świat stoi, że nienawidzi określeń żeglarskich, które musi przyswoić w błyskawicznym tempie. Mimo wszystkich wymienionych zalet, uważam tom drugi przygód Niecnych Dżentelmenów za nieco słabszy od pierwszego. Być może wynika to z faktu, że oswoiłam się z metodami postępowania Locke'a i Jeana, nie zaskoczyli mnie więc niczym. Ich pomysły były też dla mnie odrobinę za bardzo przewidywalne. Nie zmienia to faktu, że po tom trzeci sięgnę natychmiast, jak tylko ukaże się na polskim rynku wydawniczym. A powieści Scotta Lyncha powinny spodobać się każdemu miłośnikowi przygód.

Ocena: 4,5/6

Scott Lynch, Na szkarłatnych morzach, przeł. Małgorzata Strzelec i Wojciech Szypuła, Wydawnictwo Mag, Warszawa 2008

© Między książkami
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci