Menu

Między książkami

Próba samodyscypliny, spisywania refleksji na temat przeczytanych książek. Próba rozruszania własnego, nieco zardzewiałego pióra i rozleniwionego umysłu.

Prowincjonalne piekło (J.K. Rowling "Trafny wybór")

urshana

Trafny wybór

Jak sobie człowiek coś zaplanuje, to często wyskakują mu nieoczekiwane przeszkody. Miałam po świętach, nasycona po czubek głowy przysmakami wielkanocnymi, pisać o Marcie Grimes, ale się mój mąż wziął za naprawę komputera, który od dłuższego czasu był kapryśny, narowisty i nieprzewidywalny. Sprzęt trafił do serwisu, co miało swoje dobre strony, bo skończyłam wreszcie e-bookową wersję Trafnego wyboru i właśnie kończę grubaśną powieść Abercrombie'go, ale nie zaglądałam na własny blog i nie umieściłam żadnego wpisu. Martha Grimes w związku z powyższym jeszcze sobie poczeka, a ja postaram się w kilku akapitach zmieścić refleksję na temat pierwszej powieści dla dorosłych J.K. Rowling.

Nie wiem, czy dla Trafnego wyboru to dobrze, że jego autorka jest tak bardzo znana, a kampania medialna, zachęcająca do czytania jej utworu była niezwykle intensywna, wręcz nachalna. Wydawca na pewno zyskał, bo książka sprzedaje się pewnie do teraz doskonale, ale sięgnęło po nią wielu odbiorców, którzy zostali przyciągnięci magią nazwiska, a teraz narzekają i grymaszą w sieci. Tak to już jest niestety, że jak się coś stanie bestsellerem, to wiele osób odczuwa natychmiastową chęć "zjechania" głośnego tytułu. Zaznaczam od razu, że sporo świetnie sprzedających się pozycji ma, łagodnie rzecz ujmując, wątpliwą wartość literacką, ale nie dotyczy to akurat powieści Rowling. Moja mała dygresja została wywołana przez autentyczne zaskoczenie, gdy ujrzałam sporą rozpiętość gwiazdek i ocen na popularnych portalach typu "Lubimy czytać" czy "Biblionetka". Wydaje mi się, że całe zamieszanie i szum wokół Trafnego wyboru, nieuniknione porównywanie go z cyklem o Harrym Potterze, tylko krzywdzi kawał dobrej literatury, choć utwór i tak radzi sobie nieźle i broni się właściwie sam.

Rowling napisała świetną powieść obyczajową, wnikliwie portretując angielską prowincję. Wniosek na temat współczesnego świata małych miasteczek jest wprawdzie bardzo smutny, bo trudno się w całym utworze doszukać choć jednej postaci pozytywnej, ale to akurat nic zaskakującego, tego typu podejście wynika raczej z trzeźwego spojrzenia na świat niż z niechęci do ludzi. Najlepiej z zaprezentowanych bohaterów wypada umierający na samym początku Barry Fairbrother, ale tak naprawdę i on nie jest ideałem, przez nadmierne poświęcanie się sprawom społeczności, zaniedbuje żonę. Powiedzmy tak, bohater zbiorowy w powieści, bo z takim mamy do czynienia, został zaprezentowany w całej gamie kolorów, właściwie nie mamy tu bieli, czyli bohaterów bez skazy, znajdzie się za to kilku prawdziwych drani, których nie da się obronić - na przykład Simon Price, znęcający się nad rodziną, czy diler narkotykowy Obbo. Większość postaci mieści się zaś gdzieś pośrodku, nie są to ludzie ani dobrzy ani źli - poznajemy ich stopniowo, a ich obraz w naszej głowie zmienia się wraz z dodaniem przez autorkę nowych szczegółów. Właśnie umiejętność kreowania skomplikowanych i niejednoznacznych osobowości jest jednym z największych atutów Trafnego wyboru. Jestem naprawdę pod wrażeniem tego, w jak wirtuozerski sposób Rowling prezentuje kolejnych mieszkańców Pagford, jak bardzo moje spojrzenie na nich potrafi się zmienić wraz z akcją powieści.

Sama akcja skupia się na wyborze nowego radnego, który może zastąpić zmarłego nagle Barry'ego, co dla społeczności jest istotne o tyle, że powszechnie lubiany Fairbrother bronił przed konserwatywnym skrzydłem klasy średniej spornej dzielnicy, zamieszkałej przez biedotę (sam się z niej wywodził) oraz kliniki odwykowej Bellchapel, a jego następca będzie miał decydujący wpływ na układ sił w radzie, a w konsekwencji na dalsze losy mieszkańców Fields i pacjentów kliniki. Tak naprawdę jednak utwór prezentuje nam w mistrzowski sposób mentalność mieszkańców małego prowincjonalnego miasteczka, porusza istotne problemy takie jak los ludzi żyjących na marginesie społecznym z zasiłku, przemoc w rodzinie, narkomanię, prześladowania na tle rasowym, brak porozumienia między rodzicami i dziećmi i kilka innych, równie ważnych. To nie jest łatwy i ładny utwór, bywa czasem bardzo drastyczny w prezentowanych sytuacjach, potrafi wstrząsnąć odbiorcą. We mnie na pewno pozostanie na długo, zwłaszcza los rodziny Weedonów. Jednak po tym chyba rozpoznajemy dobrą literaturę, kiedy książka po zamknięciu gdzieś w nas rezonuje, nie pozwala o sobie zapomnieć, nie jest tylko wydmuszką napisaną ku uciesze gawiedzi, a prowokuje do przemyśleń.

Trafny wybór to wielowymiarowy, świetnie napisany utwór, z wyrazistymi bohaterami, będący naprawdę rzetelną analizą prowincjonalnej rzeczywistości. Nie powinni po niego sięgać ludzie poszukujący tylko i wyłącznie rozrywki, lekkich opowieści z happy endem. To nie jest literatura dla nich. Mam nadzieję, że Rowling tą powieścią uwolni się choć trochę od mitu małego czarodzieja z blizną w kształcie błyskawicy i znajdzie szersze grono odbiorców czekających z niecierpliwością na to, co ma do powiedzenia na temat współczesnego świata. Bo to jest  utalentowana pisarka, która może nas jeszcze niejednym zaskoczyć.

Ocena: 5,5/6

J.K. Rowling, Trafny wybór, przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012, stron 571 (e-book)

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [kretowata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ożesz Ty! a ja sobie zaraz odpuściłam, a tu - kurna - nie ma lekko;) widzę, że trzeba zajrzeć;)

  • grendella

    Świetna książka. Pozytywnie zaskoczyła zarówno mnie, jak siostrę i mamę (która również po latach namawiania przez nas została fanką Harry'ego Pottera). Można polecać w ciemno.

  • urshana

    Grendello - właśnie to mnie trochę denerwuje, że ta książka skazana jest na ewentualne pozytywne zaskakiwanie, na "dzień dobry" ma gorzej:)
    Droga kretowato - wielogłosowa, lekkim piórem napisana niebanalna historia, z satyrycznym zacięciem, utrzymana trochę w ciemnych barwach - naprawdę czasem bestsellery potrafią zadziwić.

  • Gość: [kretowata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A wiecie, że ja nie czytałam ANI JEDNEGO Pottera!!! No i teraz mam ten luksus, że nie muszę porównywać, bo nawet... nie mam z czym;)

  • urshana

    Z Potterem nie da się porównać, bo to zupełnie inny gatunek, inny jest też odbiorca, ale nie jesteś w żaden sposób nastawiona, więc możesz podejść do Rowling na luzie. A powieść jest naprawę przyzwoita.

© Między książkami
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci