Menu

Między książkami

Próba samodyscypliny, spisywania refleksji na temat przeczytanych książek. Próba rozruszania własnego, nieco zardzewiałego pióra i rozleniwionego umysłu.

Rosyjskie abc (Maciej Jastrzębski "Matrioszka Rosja i Jastrząb")

urshana

Tak się dziwnie składa ostatnimi czasy, że czytam sporo książek niebeletrystycznych, choć zwykle dominowała u mnie literatura piękna. Nie wiem, czy ta tendencja się utrzyma, czy jest to jakiś chwilowy kaprys, ale świat reportaży, felietonów, eseju jest mi obecnie bliższy niż zazwyczaj. Jedynie biografia jakoś nie potrafi mnie skusić, choć mam na półce kilka pozycji, które mogą to podejście zmienić. Wybierając literaturę faktu, też oczywiście mam swoje prywatne, wyraźnie obecne preferencje. Sięgam po pozycje, a także nazwiska, które są sprawdzone, często polecane przez dobre serwisy, bo szkoda mi trochę czasu na eksperymenty. Może w ten sposób omija mnie jakaś fascynująca lektura, ale nie martwi mnie to specjalnie i tak mam co czytać do emerytury i na brak ciekawych książek nie narzekam. Jeśli chodzi o reportaż, to wybieram też pozycje związane z pewnymi regionami, co ciekawe, tu podstawowy kanon wyznaczyły mi wcześniej czytane teksty Kapuścińskiego. Interesuje mnie Kaukaz, Rosja, Afryka, choć oczywiście nie stronię od tekstów o innych częściach świata. Cień "cesarza polskiego reportażu" rzutuje mocno na moje wybory.

Rosja, to kraj, który mnie od dawna intryguje. Nie na darmo uczyłam się przez dwanaście lat języka rosyjskiego, choć dziś miałabym na pewno wielki problem, by się w nim porozumieć. I choć nauka języka w szkole była obowiązkowa, a wiele osób z oczywistych powodów rosyjski darzyło ogromną niechęcią, to mnie się zawsze ten melodyjny język bardzo podobał. Lubię też literaturę rosyjską i tę pisaną przez wielkie "L" i tę popularną. Nie odważyłam się jeszcze na podróż we wschodnie rejony i jakoś do tej pory nie czułam takiej potrzeby, ale po lekturze książki Macieja Jastrzębskiego Matrioszka Rosja i Jastrząb po raz pierwszy pomyślałam, że może czas by było pomyśleć o podróży na Wschód. Wprawdzie chwilę później zaczęła się draka na Ukrainie i stanowisko rosyjskie w tej sprawie znów mnie zniechęciło, ale zasiane przez korespondenta Polskiego Radia ziarenko być może kiedyś zakiełkuje i ja, stworzenie wybitnie domowe, powędruję na przykład do Moskwy, wtedy koniecznie na Patriarsze Prudy, bo tam zaczyna się akcja mojej ukochanej powieści Mistrz i Małgorzata.

I jak tu nie kochać Rosjan, jeśli mają takie cudowne znaki?

Zanim jednak zrealizuję ten szaleńczy plan zapewne jeszcze sięgnę po kilka pozycji o samej Rosji. Reportaż Jastrzębskiego czyta się świetnie, polecam ją każdemu, zwłaszcza tym, którzy o potężnym wschodnim sąsiedzie nie mają za dużej wiedzy, a chcieliby ten kraj poznać. Akurat ta książka nadaje się do tego celu idealnie, gdyż stanowi swoiste kompendium wiedzy. Napisana jest ze swadą, autor swobodnie przechodzi od tematu do tematu, w eseistycznym stylu skojarzeń próbuje stopniowo przeniknąć rosyjską tajemnicę, zrozumieć ten kraj i jego mieszkańców. Przewodnikiem po Moskwie, przy okazji też źródłem cennych informacji o rosyjskości, jest poznany dzięki grającemu w metrze weteranowi wojennemu Igorowi, wujek Borka. Malarz, bogaty biznesmen, człowiek tajemniczy i fascynujący. Z książki wyłania się bardzo ciekawy obraz stosunku Rosjan do Polaków, okazuje się, że po pierwsze, na pewno niewiele ich obchodzimy, a po drugie, jeśli mają o coś do nas pretensje, to o tylko o to, że Polacy mają do nich wieczne pretensje. Ważny jest też lekki styl, a także zwykła sympatia i otwartość wobec spotykanych ludzi. Nie oznacza to jednak, że Jastrzębski idealizuje Rosjan, wręcz przeciwnie, potrafi bez zbytnich sentymentów dostrzec także ich wady. Z książki wyłania się dość szczegółowy obraz współczesnej Rosji, ciekawie zaprezentowane zostały na przykład trzy główne partie polityczne na podstawie historii trzypokoleniowej rodziny, a wielonarodowość tego ogromnego państwa ukazana została przez pryzmat spotkania towarzyskiego siedmiu mężczyzn, którzy opowiadają legendy swoich narodów.

Matrioszka Rosja i Jastrząb to książka pełna anegdot, interesujących historii, portretów ludzi, każdy może w niej znaleźć coś ciekawego. Prezentowane przez autora historie na pewno nie wyczerpują tematu, ale na dobry początek zdecydowanie wystarczy. Mnie ta pozycja bardzo pozytywnie nastroiła i zachęciła do poznania Rosji i jej mieszkańców, odkrywania jej kolejnych obliczy, jak laleczek ukrytych w matrioszce.

Ocena: 5/6

Maciej Jastrzębski, Matrioszka Rosja i Jastrząb, Wydawnictwo Helion, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 288

© Między książkami
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci