Menu

Między książkami

Próba samodyscypliny, spisywania refleksji na temat przeczytanych książek. Próba rozruszania własnego, nieco zardzewiałego pióra i rozleniwionego umysłu.

Czytelnicze podsumowanie 2013 roku

urshana

Właściwie nie miałam tej notki pisać, bo podsumowania ubiegłego roku są właściwie wszędzie i zapewne u wielu osób nastąpił ich przesyt. Jednak, przeglądając wyrywkowo różne rankingi, zestawienia i przeglądy, osobiście znalazłam sporo inspiracji, które czytelniczo zapełniłyby mi spokojnie najbliższe kilka miesięcy, a może więcej, gdybym czytała tylko to, co inni polecają. Poza tym tego typu uporządkowanie rocznej przygody z książkami pozwala z dystansu spojrzeć na siebie i zastanowić się, czy coś w kolejnym roku trzeba zmienić, by choć trochę przybliżyć niemożliwie, czyli przeczytanie wszystkiego, na co ma się ochotę. Słucham więc Trójkowego Topu Wszech Czasów i robię książkowy "rachunek sumienia".

Udało mi się spełnić małe, osobiste wyzwanie czytelnicze, obiecałam sobie bowiem, ze przeczytam przynajmniej 52 książki, czyli średnio jedną tygodniowo. Zadanie wypełniłam z małym naddatkiem - przeczytałam 55 książek. O ostatnich czterech notatki są jeszcze w przygotowaniu, o większości z nich pisałam na blogu, który reaktywowałam po długiej nieobecności w swoje urodziny w lutym. Ilość przeczytanych pozycji nie oszałamia, bo wielu zapalonych miłośników literatury przeczytało o wiele więcej. Ja też kiedyś potrafiłam czytać 80 książek rocznie, ale rodzina, a zwłaszcza maleńkie dziecko, a także inne pokusy ostatnio nie pozwalają mi bić rekordów. W każdym razie przeczytałam o 13 książek więcej niż w roku 2012 i to jest postęp, głównie dzięki czytnikowi. W 2014 mam zamiar znów przeczytać przynajmniej 52 książki. Więcej wyzwań nie podejmuję, to jedno wystarczy mi, by wybierać książki według własnego nastroju, porywu chwili, czasem przez przypadek i po prostu cieszyć się lekturą.

Wśród czytanych przeze mnie pozycji było aż 41 pozycji beletrystycznych, pozostałe 14 to głównie reportaże, kilka tomów esejów i felietonów. Wśród literatury pięknej dominowała gatunkowo fantastyka, to aż 24 utwory, pojawiło się też kilka kryminałów. Te dwa gatunki dominują. Co ciekawe czytałam sporo polskich autorów, głównie za sprawą literatury faktu, aż 18 pozycji wyszło spod pióra moich rodaków. Książki, po które sięgałam to gównie nowości z ostatnich kilku lat, w tym roku jakoś nie pojawiła się u mnie klasyka. Być może czas to też trochę zmienić. A teraz czas na garść konkretów.

Najwyżej ocenioną przeze mnie książką, według ocen wystawionych na Lubimy czytać okazała się Morfina Szczepana Twardocha, o której pisałam szerzej w tej notce. Mogę ją więc uznać za Książkę roku 2013. Podobało mi się bardzo więcej książek, a za odkrycie roku uważam Joannę Bator. O jej Ciemno, prawie noc pisałam tutaj, a o Japońskim wachlarzu. Powrotach właśnie przygotowuję wpis. Rozczarowaniem roku jest dla mnie niezbyt udane pierwsze spotkanie z Alice Munro, mam nadzieję, że tegoroczna noblistka jednak mnie jeszcze zaskoczy i kolejne jej książki spodobają mi się bardziej, o Widoku z Castle Rock więcej tutaj. Zachwycałam się jednak też między innymi Poniedziałkowymi dziećmi Patti Smith, Trafnym wyborem J. K. Rowling czy z gruntu fantastyki Opowieściami sieroty Catherynne M. Valente oraz Czarnym  Anny Kańtoch, o świetnych Dziennikach kołymskich Jacka Hugo-Badera, które skończyłam wczoraj też jeszcze więcej napiszę. Większość czytanych przeze mnie książek była świetna, bardzo dobra lub dobra, poza jedną pozycją, która mi się wybitnie nie podobała, nie miałam wielu rozczarowań. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też mi się uda trafić na takie książki. Czego sobie i wszystkim życzę.

PS. Zdjęcia ilustrujące wpis to też tegoroczny nabytek, czyli kocurek, który mieszka z nami od wakacji o imieniu Jogi, zwany przez naszą córeczkę długim Iiiiiii. Kot, jak widać, też lubi książki.

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • grendella

    Lubię czytać podsumowania innych, ale sama nie cierpię ich pisać, więc u nas takowego nie będzie. Kocurek uroczy :) Niech 2014 będzie dobry pod każdym względem, nie tylko książkowym!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Munro nie zachwyca. Nie rozumiem tego "fenomenu" i tyle;)

  • lala.lu

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
    Wielu ciekawych lektur! Muszę sobie przejrzeć swoją listę i wybrać top, ale nie zapisywałam wszystkich przeczytanych, tylko niektóre. Chyba nie warto narzucać sobie rygoru liczby książek, bo czy wybierzesz wtedy do czytania książkę liczącą ponad tysiąc stron, która nie jest wartkim kryminałem?

  • urshana

    grendello ja też nie planowałam, za to miałam pisać o Bator, ale jak rodzina kręci się wokół, to nie mogę się dostatecznie skupić, a krótko na forum Zaginionej Biblioteki robiłam podsumowanie i mi się to rozrosło w notkę. A dzięki programowi Z najwyższej półki i na przykład Padmie mam naprawdę sporą listę.
    lala.lu masz trochę racji, ale dla mnie ważniejszy jest wybór dobrej książki a nie liczba stron. Planuję na przykład w tym roku na pewno przynajmniej dwie pozycje podchodzące pod 1000 stron:) najwyżej statystki się zaniżą.
    "Fenomen" Munro jest naprawdę spory, ale ja jej dam jeszcze szansę.

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A dlaczego nie pokazało, że o fenomenie to ja, Kretowata??? Nie lubię bloxa:-( Wrrr...

  • urshana

    Domyślałam się trochę, nadal Cię jako gościa pokazuje. Nie wiem od czego to zależy. W każdym razie, jak już wiem, kto wpisał komentarz na 100 %, to trochę sceptyczniej do Kanadyjki będę podchodzić.

© Między książkami
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci