Wpisy z tagiem: Szwecja
sobota, 12 marca 2011
Gra w śmierć ("O krok" Henninga Mankella)
Wallander czuje się ciągle zmęczony, zniechęcony, śpiący. Jego stan zdrowia nie jest najlepszy, ale czego spodziewać się po mężczyźnie, który je byle co i byle gdzie, sypia nieregularnie, nie uprawia sportu, a w dodatku jest samotny, ale nie znajduje w sobie dość siły, by podtrzymywać więzi przyjaźni czy rodzinne. Lekarz nie pozostawia złudzeń - cukrzyca, zalecana natychmiastowa zmiana trybu życia. Komisarz może i chciałby, ale kiedy to zrobić, jeśli wokół tajemniczy morderca rozpętał piekło i zmęczony, przepracowany Kurt Wallander będzie musiał podążyć jego tropem. Uwielbiam kreację głównego bohatera serii kryminałów Henninga Mankella, kolejne moje spotkanie z nim tylko potwierdza, że szwedzki autor to mistrz pióra, kreowania nastroju, budowania intrygi. Ale to nie intryga, choć zawikłana i tajemnicza jest najważniejszą zaletą powieści, a właśnie ystadzki policjant i jego otoczenie. Bogate, szczegółowo opisane tło obyczajowe buduje niepowtarzalą atmosferę. Policjanci mają swoje zwyczajne problemy, małżeńskie, zdrowotne, rodzinne. Sytuacja w kraju, zbliżającego się do kryzysu, sytuacja w samej policji - przepracowanej, niedofinansowanej, a w dodatku nie zawsze kryształowo czystej. O każdym bohaterze, nawet tych epizodycznych, czegoś się dowiadujemy, co pozwala naprawdę "wejść" w świat prowincjonalnego Ystad. Mankell z jednej strony potrafi drobiazgowo naszkicować postaci i ich otoczenie, a z drugiej strony ta szczegółowość nie przesłania głównej linii intrygi, cały czas utrzymuje czytelnika w napięciu. Autor jak zwykle pozwala nam dowiedzieć się więcej niż Wallanderowi, o tragedii jaka spotkała troje bawiących się w noc świętojańską przyjaciół czytamy na samym poczatku utworu. To jednak dopiero początek okrutnej gry, jakiej podjął się przestępca. Wiemy, że jest zdolny do wszystkiego, śmiertelnie niebezpieczny i zawsze wyprzedza policję o tytułowy "krok". A pełen wątpliwości, przepracowany komisarz wydaje się przeciwnikiem słabszym, skazanym na przegraną. Tym bardziej oczywiście kibicujemy Wallanderowi, bo nie jest superbohaterem, a starszym mężczyzną z nadwagą, który w roztargnieniu potrafi zapomnieć o własnej komórce, potrafi być złośliwy z przemęczenia i poddawać w wątpliwość swoje umiejętności. Mimo wielu słabości jest w nim jednak ogromna siła, którą dostrzega jego otoczenie, dlatego wspierają komisarza, ufają jego decyzjom, nawet gdy są one kontrowersyjne. "O krok" to doskonały kryminał, z jednej strony bezwzględny psychopatyczny morderca, z drugiej zwyczajny policjant. Finał oczywiście raczej nikogo nie zaskoczy, ale zanim dojdzie do spotkania tych dwóch - reprezentujących "zło" i "dobro" mężczyzn, będziemy świadkami wielu mrożących krew w żyłach wydarzeń, które wystawią ystadzką policję na ciężką próbę. A talent Mankella do przedstawiania zwyczajności w sposób niezwykły potwierdza się i tym razem. Ocena: 5/6 Henning Mankell, O krok, przeł. Irena Kowadło - Przedmojska, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2006, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 504
poniedziałek, 03 stycznia 2011
"Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest..." ("Ludzka przystań" John Ajvide Lindqvist)
Popularności literatury skandynawskiej w naszym kraju nie da się zaprzeczyć. Króluje oczywiście kryminał, ale inne gatunki również mogą zwrócić uwagę czytelnika. Osobiście dałam się skusić horrorowi autora reklamowanego jako szwedzki King. Ludzka przystań Johna Ajvide Lindqvista to według notatki okładkowej połączenie powieści psychologicznej z horrorem. Klimat tej północnej opowieści, choć większość akcji rozgrywa się latem, doskonale pasuje do panującej za oknem zimowej aury. Tłem dla akcji utworu są wyspy Domarö. Główny wątek skupia się wokół tajemniczego zniknięcia dziecka, które wybrało się z rodzicami na zimową wycieczkę do latarni morskiej. Sześcioletnia Maja postanowiła sprawdzić intrygujący szczegół na lodowej pokrywie i ślad po niej zaginął. Zrozpaczeni rodzice – Anders i Cecylia, mimo szeroko zakrojonych poszukiwań z udziałem mieszkańców pobliskiej wioski nie trafili na żadną wskazówkę, jaki los spotkał ich dziecko. Doprowadziło to do rozpadu małżeństwa, a w przypadku ojca – wpadnięcia w szpony alkoholizmu. Przedstawione przeze mnie skrótowo wydarzenia to dopiero początek opowieści, której głównym bohaterem staje się Anders oraz jego determinacja, by rozszyfrować, co stało się z ukochaną córką.
Charakterystyczną cechą horroru jako gatunku wydaje się być umiejętne stopniowanie napięcia, wytworzenie aury tajemniczości, grozy, która spowoduje dreszcz niepokoju u odbiorcy. Wprawdzie nie odkładałam książki ze strachu, ale rzeczywiście odpowiednio oddany klimat, powolne odkrywanie tajemnic Domarö, wprowadzanie elementów wymykających się racjonalnemu spojrzeniu na świat, powodowało, że powieść potrafiła mnie zaintrygować i starałam się nie robić za długich przerw w lekturze. Mimo pozornej prostoty opowiedzianej historii, autor potrafił wzbogacić tło wydarzeń oraz pogłębić portrety psychologiczne bohaterów dzięki licznym retrospekcjom. Ten zabieg kompozycyjny stanowi właściwie podstawę utworu Lindqvista. Zatrzymanie akcji, cofnięcie się w przeszłość, pozwala zrozumieć zachowania postaci, zwiększyć napięcie, wzbogacić historię. Szkoda tylko, że dość skomplikowany układ części, rozdziałów i podrozdziałów, każdy opatrzony stosownym tytułem, nie został wyodrębniony w spisie treści, gdyż wyraźnie go w książce brakuje. Ułatwiłby orientację w wydarzeniach, a także, być może, uwypuklił zamysł kompozycyjny. Pretensje można mieć jednak w tym wypadku do wydawnictwa a nie do autora. Historia Andersa, ojca, który utracił dziecko, ładnie została wkomponowana w historię wysp i wzmocniona potęgą morza. Bez przyrody, która swymi surowymi prawami od wieków wpływa na losy mieszkańców, nie byłoby utworu. Być może powieść wywarła na mnie dodatkowe wrażenie, gdyż zawsze potęga wodnego żywiołu mocno oddziaływała na moją wyobraźnię. Na pewno jej zaletą jest też delikatna analiza psychologiczna bohaterów oraz ich zachowań. Mamy tu studium depresji, uzależnienia, relacji między rodzicami a dziećmi oraz zachowań grupy rówieśniczej – to tylko niektóre z zauważonych przeze mnie zagadnień. Nie wysuwają się one na pierwszy plan, ale zgrabnie dopełniają obraz całości. Wisienką na torcie jest w przedstawianej historii obecność mitu – odwieczny motyw niezgody na śmierć ukochanej osoby i dramatyczne próby jej odzyskania, przełamania tabu śmierci. Jednym słowem – powieść szwedzkiego autora może się podobać i to nie tylko miłośnikom horrorów. Klimat Północy, zderzenie świata realnego z tajemnicami morza, utrzymana równowaga między poszczególnymi elementami dzieła, wszystko to zachęca do lektury. Na długie zimowe wieczory, jak znalazł. Ocena: 4,5/6 John Ajvide Lindqvist, Ludzka przystań, przeł. Elżbieta Frątczak - Nowotny, Amber, Warszawa 2010, stron 384, okładka miękka Recenzja ukazała się na blogu Zaginionej Biblioteki
środa, 23 czerwca 2010
Zło czai się na alvarecie
O świetnej serii wydawnictwa Czarne - Ze strachem - przeczytałam wiele pochlebnych opinii. Intrygujące okładki, które na pierwszy rzut oka wydają się kiczowate, ale potrafią do siebie przekonać, zachwyty nad poszczególnymi pozycjami, wszystko to bardzo zachęcało mnie do sięgnięcia po którąś z pozycji. Dodatkową mobilizacją okazało się wyzwanie Kraje nordyckie, które bardzo mi odpowiada, a już prawie drugi miesiąc mija bez przeczytanej książki. Czas wziąć się "do roboty". Dzięki doskonale zaopatrzonej bibliotece trafił do moich rąk Zmierzch Johana Theorina i jest to bardzo dobry początek, zarówno wyzwania jak i znajomości z autorem i serią. Nie będę tu oczywiście nikomu psuć przyjemności i streszczać książki, której urok polega na stopniowym odkrywaniu tajemnic wyludnionej Olandii. Sytuacja wyjściowa jest bardzo dramatyczna. Sześcioletni Jens wymyka się z domu swych dziadków, w czasie gęstej mgły i ślad po nim ginie. Wiele lat później jego dziadek - Gerlof - z dwójką przyjaciół, a także matką Jensa - Julią postanawia wyjaśnić, co takiego wydarzyło się jesiennego dnia w Stenvik. I trzeba przyznać, że historia opowiedziana jest znakomicie, trzyma w napięciu do końca, niejednokrotnie potrafi zaskoczyć. Wielkim atutem jest przede wszystkim dobór bohaterów. Gerlof Davidsson, emerytowany szyper, cierpiący na bolesny reumatyzm mieszkaniec domu starców, porusza się z wielkim trudem, ale ma sporo czasu na myślenie, a umysł funkcjonuje mu znakomicie. Od wielu lat zaginięcie wnuka nie daje mu spokoju, czuje wyrzuty sumienia wobec córki, która cierpi, pogrążając się w samotności i alkoholizmie. Rozmawa z ludźmi, wymyśla różne teorie wraz z przyjaciółmi podczas rozmów o zmierzchu, pragnie zamknąć bolesny rozdział swego życia. Starzec mimo ciągłego bólu, zniedołężnienia ciała, pozostaje aktywny. Potrafi być ironiczny, oceniając swą rolę prywatnego detektywa o lasce. Nie rezygnuje jednak, uparcie dąży do celu. To twardy człowiek morza, mieszkaniec Północy. Drugą ważną postacią jest Julia, dla której przyjazd w rodzinne strony okazuje się swego rodzaju terapią, po wielu latach zaczyna godzić się z nieuniknionym - jej syn Jens nie żyje. Wokół Gerlofa i Julii skupia się grono znajomych, którzy współczują ich tragedii i starają się pomóc w wyjaśnieniu zagadki. Można dodać, że sama wyspa - Olandia - z małymi wioskami, ogromnym alvaretem (rodzajem trawiastego stepu), rozbijającymi się o brzeg falami, jest dodatkowym bohaterem utworu. Tajemniczym, zagadkowym, pięknym. Kolejnym atutem książki jest sposób narracji. Mamy dwa plany czasowe, umiejętne stopniowanie napięcia. Wydarzenia nie toczą się w zawrotnym tempie, ale to przecież oczywiste, śledztwo prowadzi osiemdziesięciolatek, akcja rozgrywa się na prowincji, jesienią, po sezonie. Właśnie taki sposób przedstawiania wydarzeń doskonale tworzy klimat powieści. O zmierzchu, gdy nastaje czas na długie opowieści, gdy kończy się dzień, a w ciemności nadchodzącej nocy czają się lęki, należy usiąść wygodnie i dać się porwać opowieści Theorina. Książka jest świetna, mogę tylko dołączyć się do grona zadowolonych czytelników. Wyzwanie - Kraje nordyckie - uważam za otwarte. Ocena: 5/6 Johan Theorin, Zmierzch, przeł. Anna Topczewska, Czarne, Wołowiec 2008 |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Czytam
Inne blogi
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||